W jednej z najlepszych dzielnic Oslo polskie nazwisko na skrzynce pocztowej okazało się problemem. Ewa Sapieżyńska, autorka książki Nie jestem twoim Polakiem. Reportaż z Norwegii, opowiadała o tym w wywiadzie z Dawidem Krawczykiem dla Krytyki Politycznej. Sąsiedzi nie zwrócili jej uwagi mimochodem, na klatce schodowej czy przy okazji spotkania pod drzwiami, ale wystosowali list z prośbą o usunięcie nazwiska ze skrzynki. Polskie nazwisko w widocznym miejscu miało, według sąsiadów, obniżać wartość nieruchomości w całym budynku.
Ta historia dotyczy Polki za granicą. Łatwo rozpoznać w niej upokorzenie – mówi o nim sama autorka. Łatwo też poczuć absurd sytuacji, w której człowiek ma zniknąć z widoku, żeby nie psuć wyobrażenia o dobrej dzielnicy. Jednak ten sam mechanizm działa także w drugą stronę. W Polsce cudzoziemskie nazwisko, akcent albo nieidealna polszczyzna również potrafią zamykać drzwi – nierzadko dosłownie.
Kiedy akcent zamyka drzwi
Na rynku najmu dzieje się to często niemal niezauważalnie. Pamiętam własne problemy sprzed prawie dekady, gdy próbowałam z cudzoziemskim znajomym wynająć wspólnie mieszkanie w Warszawie. Gdy to on dzwonił w sprawie ogłoszenia, najczęściej po kilku zdaniach słyszał, że oferta jest już nieaktualna. Gdy wysyłał wiadomość, nie dostawał żadnej odpowiedzi. W ogłoszeniach pojawiały się sformułowania „bez obcokrajowców” czy „preferowani Polacy”. Odmowy były krótkie, uprzejme, administracyjne. Czasami po usłyszeniu akcentu po prostu odkładano słuchawkę. Ostatecznie mieszkanie znalazłam i „załatwiłam” ja.
Do dyskryminacji dochodzą bariery formalne, między innymi coraz częściej stosowany najem okazjonalny. Taka umowa wymaga wskazania w umowie adresu innego lokalu, w którym najemca będzie mógł zamieszkać w razie eksmisji, oraz przedstawienia zgody jego właściciela. Dla osób, które nie mają w Polsce bliskich ani sieci wsparcia, spełnienie tego warunku bywa niemożliwe, co jeszcze bardziej zawęża liczbę dostępnych ofert.
Moje doświadczenia, a także doświadczenia wielu moich cudzoziemskich znajomych, znajdują odzwierciedlenie w raporcie „Zagrożenie bezdomnością wśród cudzoziemców w Polsce”. Potwierdza on, że w tej grupie bezdomność i zagrożenie bezdomnością nie są zjawiskami incydentalnymi, ale narastającymi i systemowymi. Autorzy zaznaczają, że badanie koncentruje się przede wszystkim na osobach z Ukrainy, które przybyły do Polski po 24 lutego 2022 roku i korzystają z ochrony czasowej, ale opisane mechanizmy ryzyka dotyczą również innych grup migrantów i migrantek znajdujących się w niestabilnej sytuacji prawnej i ekonomicznej.
Bezdomność, której nie widać
Z raportu dowiadujemy się, że kluczowe znaczenie mają trzy nakładające się na siebie obszary: ograniczony dostęp do mieszkań, niepewność statusu prawnego oraz niestabilność ekonomiczna. W praktyce oznacza to, że część osób nie jest w stanie przejść od tymczasowego wsparcia do samodzielności mieszkaniowej. Zamiast tego zostaje w ośrodkach, przeludnionych pokojach, u znajomych, w hostelach, zakwaterowaniu przy miejscu pracy albo w innych formach ukrytej bezdomności. Oficjalne statystyki nie pokazują pełnej skali problemu, bo pomijają między innymi osoby w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania.
Jedną z form ukrytej bezdomności opisał w marcu 2026 roku Wojciech Karpieszuk w warszawskiej „Gazecie Wyborczej”. W piwnicy bloku na Pradze, przy Dworcu Wschodnim, istniał tak zwany hostel dla migrantów i migrantek. Najemcy, głównie dostawcy jedzenia, spali tam w kapsułach ustawionych jedna na drugiej albo na piętrowych łóżkach. W opisach miejsca powtarzały się opisy: brak okien, ciasnota, zaduch, ubrania suszące się na rurach ciepłowniczych.
Przykład tych piwnic dobitnie pokazuje, co dzieje się wtedy, gdy zwykły rynek najmu zamyka się przed częścią ludzi. Ktoś, kto nie może wynająć mieszkania albo pokoju na normalnych zasadach, nie znika. Jeśli nie ma dostępu do bezpiecznego mieszkania, trafia do przestrzeni, które formalnie są „noclegiem”, ale z życiem mają niewiele wspólnego: piwnic, przepełnionych pokoi, łóżek wynajmowanych na krótko, miejsc zależnych od pracodawcy czy pośrednika.
Lukę w pomocy systemowej próbują zapełniać organizacje pozarządowe. Jednym z takich działań jest prowadzony przez Fundację Ocalenie program Refugees Welcome Polska, który łączy osoby z doświadczeniem uchodźstwa z mieszkańcami Warszawy i okolic gotowymi wynająć im pokój poniżej ceny rynkowej. Fundacja wspiera obie strony na każdym etapie tego procesu. Osoby w najtrudniejszej sytuacji mogą skorzystać również z mieszkania interwencyjnego, w którym mają prawo zostać na 3 miesiące. Przez cały czas uczestnictwa w programie osoby otrzymują kompleksowe wsparcie integracyjne, co znacznie zwiększa ich szanse na ustabilizowanie sytuacji życiowej.
Raport przypomina, że bezdomność to nie tylko spanie na ulicy. W Europejskiej Typologii Bezdomności i Wykluczenia (ETHOS) to również brak mieszkania, mieszkanie niezabezpieczone i mieszkanie nieodpowiednie, czyli takie, które nie zapewnia podstawowych standardów higienicznych i bezpieczeństwa. O bezdomności nie mówimy więc dopiero wtedy, gdy człowiek nocuje w parku czy pod mostem.
W ankiecie przeprowadzonej wśród ośrodków pomocy społecznej (OPS) najczęściej wskazywanymi wyzwaniami związanymi ze znalezieniem i utrzymaniem mieszkania przez cudzoziemców były wysokie koszty najmu, brak stabilnych dochodów oraz niechęć właścicieli do wynajmowania mieszkań cudzoziemcom. OPS-y wskazywały też na barierę językową, ograniczony dostęp do mieszkań komunalnych i problemy formalne związane między innymi z dokumentami pobytowymi.
Rynek najmu jako filtr
Raport pokazuje również, że cudzoziemcy i cudzoziemki spotykają się na rynku najmu z nieuczciwymi praktykami: niekorzystnymi umowami, zawyżonymi cenami, wysokimi kaucjami, nawet podwójnymi dla osób spoza Unii Europejskiej, oraz zapisami rażąco niekorzystnymi dla najemców. Szczególnie trudna bywa sytuacja osób postrzeganych jako „bardziej obce”: pochodzących z krajów pozaeuropejskich, kobiet noszących hidżab, rodzin z dziećmi, osób bez stabilnej pracy. Niechęć nie rozkłada się równo. Jedni cudzoziemcy są uznawani za „bardziej akceptowalnych”, inni za większe ryzyko.
Oczywiście właściciel mieszkania ma prawo sprawdzić, czy potencjalny najemca ma dochód, czy rozumie warunki umowy, czy jest w stanie zapłacić czynsz i kaucję. Ma prawo chronić swoją własność. Jednak czym innym jest ocena realnej sytuacji finansowej, a czym innym – odmowa rozmowy po usłyszeniu akcentu. Czym innym jest zabezpieczenie przed nieuczciwością, a czym innym – założenie z góry, że wynajęcie mieszkania cudzoziemcowi będzie wiązać się z kłopotami.
Konsekwencje takich odmów nie kończą się na jednym nieudanym telefonie. Osoba, która tygodniami słyszy, że ogłoszenie jest już „nieaktualne”, nie ma wyboru. Decyduje się na to, co jest dostępne: droższe, gorsze, bez umowy, z wyższą kaucją, w mieszkaniu przeludnionym, w pokoju dzielonym z obcymi osobami, w lokalu zależnym od pracodawcy. Im mniej ma opcji, tym łatwiej ją wykorzystać. Im bardziej boi się utraty dachu nad głową, tym trudniej jej domagać się swoich praw.
Najpierw trzeba mieć gdzie wrócić
Mieszkanie jest przecież podstawą. Bez adresu trudno znaleźć i utrzymać pracę. Nie można zapisać dziecka do żłobka czy przedszkola. Bez spokojnego miejsca trudno dziecku odrabiać lekcje. Bez prywatności trudno odpocząć, chorować, cieszyć się, przeżywać żałobę. Bez stabilnego lokum każda inna forma wsparcia staje się chwiejna. Kurs języka, doradztwo zawodowe, pomoc psychologiczna, szkoła, urząd – wszystko to wymaga minimum bezpieczeństwa. Najpierw trzeba mieć gdzie wrócić.
Dlatego rozmowa o wynajmowaniu mieszkań osobom cudzoziemskim nie powinna zatrzymywać się na pytaniu, czego boją się właściciele. To jest ważne, ale nie wystarczy. Trzeba zapytać także, co robi państwo i samorządy, żeby tego lęku nie przerzucać w całości na prywatny rynek najmu i na osoby w najtrudniejszej sytuacji. Raport rekomenduje przejście od działań doraźnych do długofalowej polityki integracyjnej: wykorzystanie modelu społecznych agencji najmu, szerszy dostęp do bezpłatnych kursów języka polskiego, programy antydyskryminacyjne, rozwój różnych form zakwaterowania wspieranego oraz regularne monitorowanie sytuacji mieszkaniowej cudzoziemców.
Bezpieczne schronienie jest podstawową potrzebą człowieka. Nie jest nagrodą za dobrą integrację ani premią za idealną polszczyznę. Nie jest przywilejem dla tych, którzy mają odpowiedni wygląd czy znajomości. Aby mówić o integracji poważnie, musimy zacząć od bezpiecznego dachu nad głową. Od miejsca, do którego można wrócić po pracy. Od adresu, który nie zniknie po miesiącu. Od poczucia, że jest się u siebie i jest się tu osobą mile widzianą.
Olga Stawińska – tłumaczka literatury słowackiej i czeskiej, absolwentka słowacystyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Współpracuje z czasopismami, festiwalami i instytucjami kultury. W jej przekładzie ukazały się m.in. Dom głuchego Petera Krištúfka, Rivers of Babylon Petera Pišťanka, Agáta Denisy Fulmekovej oraz Jednorożce Barbory Hrínovej. Wspólnie z Magdaleną Bystrzak przełożyła także Jedzenie Ivana Medešiego. Pod pseudonimem publikuje prozę. Od 2022 roku jest wolontariuszką Fundacji Ocalenie i działa na granicy polsko-białoruskiej.
Źródła:
- Borodaj Dorota, Refugees Welcome Polska, czyli pomoc, godność, spotkanie (nagranie wideo), Fundacja Ocalenie, 28.02.2026, link, dostęp: 1.07.2026.
- Karpieszuk Wojciech, W piwnicy bez okien, w kapsułach ustawionych jedna na drugiej. Tak żyją imigranci pracujący w Warszawie, Wyborcza.pl, 1.03.2026, link, dostęp: 1.07.2026.
- Krawczyk Dawid, Czułam przymus wdzięczności. Nie skarżyć się, tylko dziękować Norwegii. Rozmowa z Ewą Sapieżyńską, autorką książki „Nie jestem twoim Polakiem”, Krytyka Polityczna, 11.05.2023, link, dostęp: 1.07.2026.
- Szarfenberg Aneta, Szarfenberg Ryszard, Zagrożenie bezdomnością wśród cudzoziemców w Polsce. Wybrane zagadnienia w analizie opartej na wywiadach z osobami wspierającymi i osobami z doświadczeniem migracji. Raport z badania, Ogólnopolska Federacja na rzecz Rozwiązywania Problemu Bezdomności, Warszawa–Zabrze 2026, link, dostęp: 1.07.2026.
Artykuł jest częścią kampanii „Masz pojęcie”, która powstała w ramach Projektu FAMI.02.01-IZ.00-0087/25: „Razem na rzecz spójności społecznej. Długotrwała integracja osób cudzoziemskich w społeczeństwie przyjmującym”. Czas trwania Projektu: 01.01.2026 – 31.12.2028.