Zaproponowany przez rząd projekt nowelizacji Kodeksu karnego i Kodeksu wykroczeń* zakłada surowsze traktowanie działalności przemytniczej. I słusznie. Jednak nowe przepisy budzą nasze poważne obawy o bezpieczeństwo osób udzielających bezinteresownej pomocy na terenach przygranicznych. A w dalszej perspektywie – również o zdrowie i życie osób w drodze.
W projekcie brakuje jasnego rozgraniczenia między działalnością przemytniczą a bezinteresowną pomocą. Przekazanie jedzenia, wody, ubrań, środków higienicznych czy udzielenie wsparcia medycznego i prawnego NIE JEST organizowaniem przekroczenia granicy. Jednak w praktyce interpretacja przepisów może prowadzić do takiego ich traktowania.
Widzimy tu duże ryzyko efektu odstraszającego. Ludzie mogą zwyczajnie bać się udzielać pomocy – a to może sprawić, że osoby w stanie zagrożenia życia i zdrowia zostaną pozostawione same sobie.
Apelujemy o uzupełnienie art. 264 k.k. o tzw. klauzulę humanitarną, jednoznacznie wyłączającą odpowiedzialność za bezinteresowne udzielanie niezbędnej pomocy służącej ochronie życia lub zdrowia, zapewnieniu pomocy medycznej lub prawnej albo zaspokojeniu podstawowych potrzeb osoby wymagającej niezwłocznej pomocy.
Nie mamy wątpliwości, że prawo karne powinno koncentrować się na zwalczaniu działalności przemytniczej, w szczególności tej podejmowanej dla zysku lub w sposób narażający osoby w drodze na niebezpieczeństwo. Nie może jednak służyć kryminalizacji pomocy humanitarnej. A bez wyraźnego ustawowego zabezpieczenia projekt otwiera do tego prostą drogę.
*Projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz ustawy – Kodeks wykroczeń (UD425).
fot. Agata Grzybowska